Site icon Newser

Eliza Michalik odkrywa nową geopolitykę. Wystarczy spojrzeć na kogoś, by zostać agentem Kremla

Fragment nagrania Elizy Michalik, w którym padają tezy o „hołdzie dla Putina” i „człowieku Kremla” — pokazujemy, na czym polegają te manipulacje.

Kadr z materiału Elizy Michalik, którego treść została poddana analizie ze względu na użyte techniki manipulacyjne i retoryczne.

Istnieją różne szkoły analizy politycznej. Są eksperci od bezpieczeństwa, są politolodzy, są specjaliści od geopolityki.
Ale jest też kierunek, który powinna opatentować Eliza Michalik:

🟥 Geopolityka skojarzeń i trzepnięć emocjonalnych™

Tu logika wygląda mniej więcej tak:
– Ktoś kogoś odwiedził?
– Ktoś z kimś rozmawia?
– Ktoś uczestniczy w szczycie V4?

❗Wystarczy.
To już jest dowód.
Właściwie dowód nad dowody.

Bo według Michalik:
Orbán = Putin, a Putin = Zło Absolutne.
A więc:
Nawrocki → Orbán → Putin → kierunek na Sybir.

Tymczasem biedny prezydent nawet nie wysiadł jeszcze z samolotu.

🟥 „Hołd lenny” – czyli analiza polityczna w wersji memowej

Eliza Michalik wprowadza nowy termin do polskiej dyplomacji:

„hołd lenny złożony Orbánowi”

Gdyby nie kontekst, można by pomyśleć, że mówimy o jakimś turnieju rycerskim w Budzie i Peszcie.
Może jeszcze powinniśmy spodziewać się, że prezydent polski złoży Viktorowi Orbánowi miecz i hełm?
A może dostanie w nagrodę jakieś węgierskie lenno?
Czterysta hektarów papryki i prawo do darmowego gulaszu w Budapeszcie?

Cóż…
Jeśli to jest poziom polskiej debaty o bezpieczeństwie, to NATO powinno chyba przysłać dodatkową misję stabilizacyjną.
I to nie na granicę, tylko w studia telewizyjne.

🟥 Michalik: „Prezydent zachowuje się jak człowiek Kremla”

Czyli gdy brakuje argumentów, zawsze można wyciągnąć szpadę ataku personalnego.

Zabawne, że w tej samej wypowiedzi Michalik odnosi się do:

A jednak nie jest w stanie podać choćby jednego konkretnego przykładu działań prezydenta, które „szkodzą Polsce”.

Skoro dowodów nie ma, trzeba je zastąpić czymś innym.
Najlepiej… słowem „Kreml”.

W dzisiejszych czasach “Kreml” działa jak magiczny zaklęcie.
Rzucasz, i połowa internetu zamienia się w armię oburzonych rycerzy.

🟥 Wersja polityczna: „Władza wykonawcza – wyrzućmy ją w 14 dni”

Najlepszy moment wypowiedzi:

„Powinno być prawo impeachmentu w 14 dni!”

To już nie jest komentarz polityczny.
To jest polityczna wersja shopee express.

Dziś zamawiamy impeachment —
jutro dostarczamy.
Pojutrze wyrzucamy na śmietnik, bo moda się zmieniła.

Nie wiemy, kto będzie następny, ale jedno jest pewne:
debatę publiczną zamieniamy w reality show.

🟥 „Państwo to firma!” – retoryka z działu promocji i marketingu

Michalik przekonuje, że prezydenta powinno się usunąć jak pracownika firmy, który dostał dyscyplinarkę:

„W szanujących się firmach tak się robi!”

No cóż…
Może to prawda, ale Polska nie jest call center, a prezydent nie odbiera reklamacji od klientów.
Konstytucja to nie regulamin Lidla.
A państwo, mimo wszystko, nie działa jak dział obsługi skarg.

Choć patrząc na poziom tej debaty, można rzeczywiście odnieść wrażenie, że niektórzy komentatorzy myślą, że kraj zarządza się jak kiosk osiedlowy.

🟥 I na koniec: „Krytyka UE = narracja Putina”

To ulubiony argument środowisk, które boją się dyskusji bardziej niż cokolwiek innego:
jeśli nie zgadzasz się w 100% z Komisją Europejską — musisz być agentem.

Szkoda tylko, że ta logika wyklucza z grona „dobrych Europejczyków”:

Bo każdy z tych krajów wielokrotnie krytykował kierunek UE.
Czy wszyscy oni “składają hołd Putinowi”?

W logice Michalik — tak.
W świecie realnym — to absurd.

Podsumowanie: komentarz Michalik to stand-up polityczny, a nie analiza

Ta wypowiedź nie ma nic wspólnego z geopolityką.
Nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem Polski.
Nie ma nic wspólnego z debatą publiczną.

To jest emocjonalna tyrada oparta na skojarzeniach, insynuacjach i trzech słowach-kluczach:

I gdyby nie powaga tematu, można by pomyśleć, że to skecz kabaretowy o polityce zagranicznej, którego puenta brzmi mniej więcej tak:

„Jeśli nawet przelotnie spojrzysz na Orbána, stajesz się automatycznie emisariuszem Putina.
A jeśli do tego powiesz coś krytycznego o UE — pakuj walizkę, bo Michalik wysyła cię na Sybir”.

To nie jest analiza.
To jest opowiadanie.
I to takie, które nie przeszłoby nawet w „Uchu Prezesa”.

The short URL of the present article is: https://newser.pl/go/1uwz
Exit mobile version