Władza Donalda Tuska znów ruszyła do ataku – tym razem ponownie na Mariusza Błaszczaka, który ośmielił się ujawnić coś, co miało nigdy nie ujrzeć światła dziennego: haniebny plan „Warta”. Dokumenty ujawnione przez byłego szefa MON pokazują szokującą prawdę – strategię obronną III RP zakładającą oddanie połowy kraju bez walki, aż do linii Wisły.
Zamiast wdzięczności – sądowa nagonka
Za ujawnienie tej zdradzieckiej koncepcji obronnej, która w razie wojny zostawiłaby Polskę Wschodnią na pastwę rosyjskiej agresji, Mariusz Błaszczak staje dziś przed sądem. Rząd Tuska nie tylko nie wstydzi się własnych skandalicznych decyzji sprzed lat – on chce ukarać tego, kto odważył się je ujawnić!
To nie jest walka o bezpieczeństwo państwa. To polityczna zemsta. Typowy pokaz selektywnej sprawiedliwości w wykonaniu Adama Bodnara – człowieka, który zamiast prokuratury stworzył narzędzie politycznego odwetu na przeciwnikach obecnej władzy.
Linia Wisły – linia zdrady
Plan „Warta” to nie tylko skandal. To hańba. Zakładał, że w przypadku rosyjskiego ataku polskie siły zbrojne nie będą broniły wschodniej części kraju, tylko cofną się za Wisłę. Oznacza to jedno – świadome porzucenie milionów obywateli na terenach takich jak Podlasie, Lubelszczyzna czy Podkarpacie. Czy ktoś w ogóle zapytał ich o zgodę?
Poseł Adam Andruszkiewicz słusznie nazwał tę strategię „barbarzyństwem”. Bo jak inaczej nazwać plan, który zakłada, że państwo polskie oddaje połowę swojego terytorium bez walki?
Błaszczak – człowiek, który przywrócił godność polskiej armii
Mariusz Błaszczak jako minister obrony narodowej nie tylko odtajnił zdradziecką koncepcję z czasów rządu PO-PSL. On ją zatrzymał. Odtworzył likwidowane przez Tuska jednostki wojskowe, zainicjował gigantyczne zakupy nowoczesnego sprzętu i zapoczątkował największą modernizację Wojska Polskiego od dekad.
Jego działania były zgodne z Doktryną Błaszczaka – bronić każdego skrawka polskiej ziemi, a nie tylko „Polski A”. Bo Polska jest jedna – i każda jej część zasługuje na ochronę.
Dziś ten sam człowiek, który wzmocnił armię i ujawnił prawdę, staje się celem politycznego procesu. Zamiast szacunku – grozi mu kara. Zamiast uznania – szykany. Bo ujawnił, że Tusk chciał poddać wschód kraju bez jednego wystrzału.
#MuremZaBłaszczakiem – bo prawda jest po jego stronie
Dziś cała Polska widzi, że to nie Błaszczak jest zagrożeniem. To Tusk i jego ludzie, którzy nie zawahają się użyć państwowych instytucji do niszczenia swoich przeciwników. Prokuratura staje się batem na opozycję. Marszałek Sejmu Hołownia nie waha się współuczestniczyć w tym spektaklu, udając bezstronność. A Adam Bodnar – z pozoru rzecznik praworządności – realizuje polityczny scenariusz Donalda Tuska.
Nie pozwólmy, by historia zatoczyła koło. Nie pozwólmy na powrót linii Wisły.
Mariusz Błaszczak pokazał odwagę, której zabrakło jego poprzednikom. Ujawnił dokumenty nie po to, by zaszkodzić Polsce – ale by Polska już nigdy nie była skazana na zdradę swoich własnych rządzących.
Dlatego właśnie dziś trzeba jasno powiedzieć:
Plan „Warta” to plan zdrady.
Działania Tuska i Bodnara to działania antypaństwowe.
Błaszczak zasługuje na wsparcie, nie na szykany.
Plan obrony na linii Wisły za czasów PO to „Śmierć dla mieszkańców wschodniej Polski” nowysztum.pl
Adrian Mól: połowa naszego regionu po 7 dniach od rozpoczęcia działań wojennych miała się znaleźć pod okupacją wroga bydgoszcz.tvp.pl