Jak podważanie statusu sędziów i prawomocnych wyroków destabilizuje wymiar sprawiedliwości w Polsce
Od miesięcy słyszymy tę samą narrację: winni chaosu w sądach są tzw. „neosędziowie”.
Tymczasem im dłużej obserwuje się rzeczywiste skutki tej retoryki, tym wyraźniej widać, że źródło destabilizacji leży gdzie indziej.
Chaos w sądach nie wynika z orzekania sędziów, lecz z systemowego podważania ich statusu i wyroków po fakcie — czego jednym z głównych promotorów jest Waldemar Żurek.
Sędzia jest sędzią, a wyrok jest wyrokiem
W państwie prawa:
- sędzia ma autorytet z samego faktu powołania i objęcia urzędu,
- a jego wyrok jest wiążący, bo wydany w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.
Nie istnieje w prawie kategoria „neosędziego”.
To etykieta publicystyczna, używana do delegitymizowania konkretnych ludzi i konkretnych orzeczeń.
Jeżeli zaczniemy uzależniać ważność wyroku od późniejszej oceny politycznej lub środowiskowej, to żaden wyrok nie będzie ostateczny.
Prawdziwe źródło chaosu
To, co realnie destabilizuje wymiar sprawiedliwości, to:
- podważanie prawomocnych wyroków po latach,
- sugerowanie, że orzeczenia „nie istnieją”,
- próby eliminowania sędziów z orzekania z powodów pozamerytorycznych.
W praktyce oznacza to:
- naruszenie niezawisłości sędziowskiej,
- ingerencję w niezależność sądów,
- kneblowanie sędziów poprzez strach przed sankcją,
- odsuwanie od orzekania,
- „mrożenie” kariery bez wyroku i bez winy,
- wymuszanie przejścia w stan spoczynku.
To nie są standardy państwa prawa. To są mechanizmy nacisku.
Odsunięcie sędziego od orzekania to atak na niezawisłość
Trzeba to powiedzieć jasno:
Próba odsunięcia sędziego od orzekania tylko dlatego, że jest „niewygodny”, jest jawnym atakiem na jego niezawisłość.
Nie broni się praworządności, łamiąc jej fundamenty.
Nie odbudowuje się zaufania obywateli, wprowadzając strach wśród sędziów.
Paradoks narracji Żurka
Żurek mówi o ochronie obywatela, ale jego narracja:
- relatywizuje autorytet sędziego,
- podważa pewność prawa,
- zachęca do kwestionowania wyroków wstecz,
- czyni życie obywateli zakładnikiem sporów ustrojowych.
To nie orzekanie sędziów niszczy zaufanie do państwa.
To niszczy je przekaz, że żaden wyrok nie jest pewny.
Konkluzja
Nie ma państwa prawa tam, gdzie sędzia boi się orzekać.
Nie ma bezpieczeństwa prawnego tam, gdzie wyrok zależy od aktualnej narracji politycznej.
Dlatego warto powiedzieć wprost:
to nie „neosędziowie” generują chaos w sądach. Chaos generuje Żurek i podobna mu retoryka.



