Follow

Keep Up to Date with the Most Important News

By pressing the Subscribe button, you confirm that you have read and are agreeing to our Privacy Policy and Terms of Use

Rząd Tuska i policyjne pacynki w Zgorzelcu. Berlin zaciera ręce. Tak realizuje się interes Niemiec na polskich ulicach

Zgorzelec: policyjne pacynki w służbie rządu Tuska i interesów Berlina Zgorzelec: policyjne pacynki w służbie rządu Tuska i interesów Berlina
Rząd Tuska i jego policyjne pacynki kontra polscy patrioci

Policjanci prowokują, Berlin relokuje, a Tusk milczy. Czyja to jeszcze Polska?

Gdy niemiecka policja wypycha migrantów do Polski, polski rząd nie protestuje. Gdy Polacy próbują się temu sprzeciwić – spotykają się z gazem, prowokacjami i policyjną manipulacją. To już nie jest tylko zdrada interesów narodowych. To jawna realizacja niemieckich planów przez ręce Donalda Tuska i jego funkcjonariuszy.

Bunt Polaków – i policyjna odpowiedź Tuska

Protest w Zgorzelcu był wyrazem sprzeciwu wobec nielegalnego przerzutu migrantów przez niemiecką granicę. Nie chodziło o „ksenofobię” czy „ekstremizm” – tylko o zdrowy instynkt obronny obywateli, którzy widzą, jak Berlin przerzuca swój problem migracyjny do Polski.

Zamiast ochrony – manifestujący spotkali się z prowokacją, która nosi wszelkie znamiona zorganizowanej akcji służb specjalnych lub policji. Zamaskowane osoby, neonazistowskie symbole, brutalne użycie gazu, a potem… policyjne konta w mediach społecznościowych, próbujące zamazać obraz rzeczywistości.

To nie jest przypadek. To schemat.

Tusk milczy. Bo wszystko idzie zgodnie z planem?

Rząd Donalda Tuska nie potępił działań niemieckiej policji na granicy. Nie domagał się zatrzymania przerzutów. Zamiast tego – jego podwładni rozpędzają polskich obywateli i tworzą medialny obraz „patriotów jako neonazistów”, by zniechęcić społeczeństwo do dalszego oporu.

Dlaczego? Bo realny opór wobec relokacji migrantów godzi w interes Berlina. A Tusk, jak pokazuje praktyka jego rządów – realizuje agendę niemiecką bez mrugnięcia okiem. Tak samo, jak to robił w latach 2008–2014, gdy służby wykorzystywano do prowokowania Marszów Niepodległości i tłumienia wszelkiej niezależnej inicjatywy obywatelskiej.

Policjanci jako narzędzia systemu

W rocie ślubowania policyjnego czytamy:
„Ślubuję: służyć wiernie Narodowi, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli…”

A co widzimy?

  • Policjantów ochraniających prowokatorów.
  • Policjantów rozmawiających z zamaskowanymi osobami, które później używają przemocy.
  • Policjantów manipulujących opinią publiczną w mediach społecznościowych.

To hańba dla munduru i jawne złamanie przysięgi służby narodowi. Funkcjonariusze zachowują się jak pacynki w teatrze Berlina, wykonujące scenariusz pisany za granicą, ale odgrywany na polskich ulicach.

System nie działa. System służy komuś innemu.

Milczenie MSWiA. Brak reakcji premiera. Brak śledztwa w sprawie prowokacji. Żadnych dymisji. Żadnych wyjaśnień.

To nie jest „niedopatrzenie”. To świadoma zgoda na działania, które rozbijają społeczeństwo obywatelskie i eliminują każdy głos sprzeciwu wobec unijnej (czytaj: niemieckiej) polityki migracyjnej.

Władza Donalda Tuska korzysta z tych samych metod co w przeszłości – zastraszanie, prowokacja, ośmieszanie. Tyle że dziś narzędzia są bardziej wyrafinowane. A skutki – bardziej niebezpieczne. Bo tym razem chodzi nie tylko o Marsz. Chodzi o kto będzie decydował o przyszłości Polski – Polacy, czy Berlin?

Czas powiedzieć to wprost:

Policja nie chroni już Polski. Policja chroni system Tuska. A ten system służy interesowi Niemiec.

The short URL of the present article is: https://newser.pl/go/r7bc
Add a comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Keep Up to Date with the Most Important News

By pressing the Subscribe button, you confirm that you have read and are agreeing to our Privacy Policy and Terms of Use
Advertisement